Co ma wspólnego ruch z mózgiem i miłością?

Ludzkie ciało stworzone jest do ruchu i przemieszczania się, tak nasz gatunek przetrwał lata ewolucji. Przetrwał też i rozwinął się nasz mózg, który umożliwiał nam analityczne i krytyczne myślenie, rozróżnianie tego, co nam służy, szkodzi i uczenie się na własnych doświadczeniach (i doświadczeniach innych).

Pamiętam, jak moja babcia przewróciła się i stała się osobą leżącą / siedzącą. Wcześniej już nie słyszała zbyt dobrze i podobnie widziała (no chyba, że akurat miało się na sobie nową bluzkę, czy buty). Mimo tego jednak babcia codziennie wychodziła do ogrodu, miała swoje kury i warzywniak, choć w ostatnich latach życia potrzebowała już dodatkowej pomocy. Ale to był jej sens i rutyna, o tym myślała i mówiła i na te swoje codzienne i coroczne obowiązki czekała. Zawsze dobrze było się spotkać z babcią przy herbacie i pośmiać się z prozy życia. Tydzień po upadku jechaliśmy żegnać się z babcią, ponieważ przestała poznawać najbliższych, mówiła od rzeczy i widziała ludzi, których dawno nie ma. Pożegnanie nie było ostatnim, a babcia żyła jeszcze kilka lat, różnie interpretując rzeczywistość. Czasem dało się z nią porozmawiać, czasem nie. Została jednak uzależniona od stałej opieki innych osób i mimo otaczającego ją rodzinnego oddania, pogrążyła się w wielkim smutku.

Ruch sprawia, że w naszym organizmie wydziela się białko, które odpowiada za komunikację między neuronami, tworzenie pamięci, kojarzenie faktów i regulację nastroju. Odżywia ono komórki nerwowe. Zbadano, że choćby po 30 minutach jazdy na rowerze, zawartość tego białka u badanych wzrosła i spowodowało to poprawę funkcjonowania neuronów i przepływu sygnałów pomiędzy nimi. BDNF, czyli wspomniane białko jest również istotne w regeneracji tkanek i poprawie unaczynienia serca i mięśni szkieletowych. Aktywność fizyczna stymuluje także wydzielanie innego białka, IGF-1, które to z kolei bierze udział w powstawaniu nowych neuronów. Każdego dnia w naszym ciele mnóstwo komórek umiera i rodzi się. Niestety z wiekiem i w związku z prowadzonym stylem życia, z tą równowagą bywa różnie. Istnieją jeszcze inne białka, odpowiedzialne za rozwój sieci naczyń krwionośnych, czy sieci neuronalnych, co za tym idzie, za odżywianie neuronów i neuroprotekcję, czyli ich odporność i witalność i te białka także lubią ruch. Zupełnie, jak inne komórki, wspierające pracę neuronów, czy odpowiedzialne za zmniejszanie się stanów zapalnych w mózgu, które są jedną z podstawowych przyczyn choroby Alzheimera, Parkinsona i depresji. Wszystko to jest zbadane i udowodnione naukowo.

Aktywność fizyczna wpływa więc bezpośrednio na poprawę pamięci, uczenia się, łączenia ze sobą informacji, ale też na samopoczucie i nastrój (synteza serotoniny i endorfin). Ruch redukuje skutki stresu i wzmacnia odporność na stres, redukując pobudzenie ciała migdałowatego, związanego z emocjonalnością. Od ruchu swoją objętość zwiększa hipokamp, odpowiedzialny za pamięć, zwłaszcza długotrwałą i kora przedczołowa, stanowiąca o wyciąganiu wniosków, przewidywaniu, czy decyzyjności.

Jeśli myślisz sobie teraz, że Ty przecież nie potrzebujesz się już uczyć, a z decyzyjnością i oceną sytuacji u Ciebie wszystko gra, no i przecież każdy ma czasem gorsze dni, to powiem Ci coś jeszcze:

Bezruch powoduje, że większość z tych umiejętności stopniowo tracisz. Od bezruchu zmniejsza się hipokamp, więc gorzej będzie z pamięcią. Od bezruchu i z wiekiem tracimy neurony odpowiedzialne za przekazywanie impulsów do mięśni, ale też tracimy masę mięśni samych w sobie. Bezruch wpływa na pojawianie się chorób metabolicznych i naczyniowych, co i tak jest skorelowane z pracą mózgu i generalnie ma ogromny wpływ na starzenie się organizmu. Bezruch to brak wydzielania dopaminy i serotoniny, często zwiększenie ilości tkanki tłuszczowej i tym samym ryzyka stanu zapalnego organizmu, w tym mózgu. Innymi słowy, nie ruszając się narażasz się na choroby, które sprawią, że wolniej kojarzysz, wolniej się ruszasz, musisz myśleć o tym co jesz i wisi nad Tobą widmo poważnych powikłań. Od bezruchu nie zdrowiejesz i masz obniżony nastrój – podłoże doskonałe dla depresji. Jeśli z różnych (np. rodzinnych) względów masz predyspozycje do chorób neurodegeneracyjnych, jak choroba Alzheimera, Parkinsona, czy w ogóle demencja, to bezruchem sprzyjasz ich rozwojowi. Mam jednak niejedną dobrą wiadomość. Otóż: zbadano, że osoby, które w badaniach obrazowych wykazywały ubytki charakterystyczne dla chorób neurodegeneracyjnych, a jednak włączały aktywność fizyczną do swojej codzienności, nie przejawiały w zasadzie żadnych objawów; Ponadto, uprawianiem ruchu można cofnąć obkurczanie się hipokampu, poprawić zdolności kojarzenia, logicznego myślenia, a także motorykę i koordynację ciała – w każdym wieku!

Najlepszą wiadomość zostawiam na koniec: to wszystko nie znaczy, że musisz teraz zostać dzikiem z siłki. Ważny jest JAKIKOLWIEK ruch, najlepiej taki, jak lubisz. Samo chodzenie i w ogóle ruch nogami ma wielowymiarowy wpływ na nasze zdrowie. A uprawianie czynności, które są naszym hobby i sprawiają nam przyjemność również nas rozwija, próbowanie nowych rzeczy natomiast tworzy nowe połączenia nerwowe w mózgu.

A zatem: idź na spacer, pomachaj rękami i nogami, porób kilka skrętów tułowia. Idź na grzyby, rower, pobiegaj, fotografuj ptaki. Idź na basen, powspinaj się, idź potańczyć. Zapisz się na fitness i idź poskakać raz w tygodniu albo chodź na jogę. Kup sobie psa i motywujcie się wzajemnie. Pomyśl, co lubisz robić i rób to – z szacunku i miłości do siebie.

Ściskam,

K

Posiłkowałam się książką dr Asi Podgórskiej, Tak Działa Mózg i jak mądrze dbać o jego funkcjonowanie; Grupa Wydawnicza Foksal; Warszawa, 2023 – w której znajdziecie odniesienia do wspomnianych badań.

 

 

Realizaed by: krstudio.pl
Copyright © 2023 Company. All rights reserved.